Jak inwestować tysiąc złotych miesięcznie?
 Oceń wpis
   

Zainspirowany materiałem przygotowywanym przez Olę Szlasę do programu Fakty Ludzie Pieniądze (jeśli materiał pojawi się na stronie TVN CNBC Biznes zaraz tu podlinkuję) postanowiłem podzielić się z Czytelnikami bloga moją koncepcją na to, co powinna zrobić osoba chcąca co miesiąc odkładać tysiąc złotych.

Podstawowym założeniem jest fakt, że zainteresowana osoba nie jest finansowym guru. Niezbyt zna się na giełdzie, ma sporą awersję do ryzyka i interesują ją jasne i bezpieczne rozwiązania. Nieźle zarabia i miesięcznie jest w stanie odkładać tysiąc złotych.

MIESIĄC PIERWSZY (i kolejne nieparzyste)

  • 500 zł na lokatę 12-miesięczną z jednodniową kapitalizacją pozwalającą uniknąć podatku Belki. Jak wynika z ostatniego zestawienia lokat najlepsze co można dziś uzyskać to 5,25 proc. co dzięki dziennej kapitalizacji można porównać do 6,48 proc. ze zwykłej lokaty.
  • 500 zł na konto oszczędnościowe z jednodniową kapitalizacją pozwalające uniknąć podatku Belki. Najlepsze na rynku dają ponad 4 proc. netto czyli ponad 5 proc. po ubruttowieniu.

MIESIĄC DRUGI (i kolejne parzyste)

  • 500 zł w fundusz obligacyjny kupiony za pośrednictwem jednej z internetowych platform (np. za pośrednictwem Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mBanku). Dzięki temu unikniemy opłaty manipulacyjnej często pobieranej w bankach czy u pośredników. Dla zdywersyfikowania ryzyka proponuję wybrać trzy różne fundusze papierów dłużnych i naprzemiennie w inwestować.
  • 500 zł na konto oszczędnościowe, to samo co miesiąc wcześniej.

I tak na zmianę.

MIESIĄC SIÓDMY, TRZYNASTY (i kolejne co pół roku)

Przy czym po pół roku, gdy na koncie oszczędnościowym będzie już ponad 3000 zł, inwestujemy tę kwotę w kilkuletni produkt strukturyzowany z niepełną gwarancją kapitału zbudowany na opcji autocall. Takie rozwiązanie daje kilka szans na uzyskanie zysku rzędu kilkunastu procent w skali roku. Autocall pozwala na zakończenie inwestycji przed terminem, jeśli spełniony zostanie określony warunek. Takim warunkiem może być np. aby indeks był powyżej wartości początkowej. Jeśli zostanie on spełniony, produkt kończy się z zyskiem, jeśli nie - trwa dalej. W ostatnim czasie w ten sposób przed czasem zakończyły się np. Nord 5 Plus z oferty Banku DnB Nord czy kilka edycji Certyfikatów Express db WIG20 Deutsche Banku.

Najlepiej, by nasza struktura oparta była na indeksach giełdowych lub innym nieskomplikowanym instrumencie (surowce, koszyk akcji spółek) - chodzi o to, by inwestor dokładnie wiedział od czego zależy jego zysk. Godząc się na ewentualną utratę części zainwestowanego kapitału (10-15 proc.) znacznie podnosimy potencjalny zysk. Przy obecnych warunkach rynkowych (niskie stopy procentowe i wysokie ceny opcji) taki produkt z pełną ochroną kapitału dałby nie więcej niż 7-9 proc. w skali roku, a taka wartość mało kogo satysfakcjonuje.

Dzięki takiemu zestawieniu nasz portfel inwestycyjny jest w miarę płynny - prawie cały czas mamy jakieś środki na koncie oszczędnościowym, a w razie potrzeby można w ciągu kilku dni sprzedać (z zyskiem lub niestety stratą) fundusze. Na dodatek już za rok co dwa miesiące zapadać będzie roczna lokata, którą będzie można przedłużać na kolejnych 12 miesięcy.

Komentarze (3)
Indeks Baltic Dry a struktury
 Oceń wpis
   

Baltic Dry Freight Index odzwierciedla zmiany kosztów transportu morskiego surowców, wg wielu ekonomistów jest najlepszym wskaźnikiem pokazującym przyszłą koniunkturę gospodarczą na świecie. Nic dziwnego, że indeks ten co jakiś czas pojawia się jako instrument bazowy w produktach strukturyzowanych.

Jak pisze mój kolega z Open Finance Łukasz Wróbel, indeks „spadł od szczytu z 26 maja br. o ponad połowę i od tego czasu nie odnotował ani jednej wzrostowej sesji”. Ta wiadomość mogła poważnie zaniepokoić osoby, które zainwestowały w którąś ze struktur opartych na Baltic Dry Freight Index, a mieliśmy ich w ostatnich latach kilka.

Pierwszą strukturą na polskim rynku powiązaną z indeksem Baltic Dry był przygotowany przez New World Alternative Investments 4-letni Cargo z 105-140 proc. udziałem we wzroście indeksu. Wartość początkowa indeksu wyniosła 2503 punkty.

Niewiele później Nordea wprowadziła do oferty 3,5-letnią strukturę Nordea Gwarant - Fracht dającą 75-135 proc. udziału we wzroście indeksu. Niestety, produkt nie został zamknięty, prawdopodobnie ze względu na niedostateczne zainteresowanie ze strony inwestorów. I to był ich błąd. Nordea Gwarant - Fracht startował w historycznym dołku indeksu i gdyby został uruchomiony, wartość początkowa ponad którą naliczane byłyby zyski, wyniosłaby... 758,75 punktów.

Wiosną tego roku Nordea, już z sukcesem, przeprowadziła subskrypcję 3-letniej struktury Nordea Gwarant - Cargo, gdzie indeks Baltic Dry Freight jest częścią składową koszyka - jego waga wynosi 20 procent. Tu inwestorzy trafili najgorzej, bo wartość początkowa indeksu wyniosła 2981 punktów.

Spadek indeksu o ponad połowę znacznie zmniejszył potencjalne zyski osób, które zainwestowały w struktury z nim powiązane. Duża zmienność tego wskaźnika w ostatnim czasie pozwala jednak mieć nadzieję, że tak szybko jak spadał - zacznie rosnąć. Jest to chyba jednak nadzieja złudna. Pies leży bowiem pogrzebany w głównej przyczynie spadków. Jak pisze cytowany już Łukasz Wróbel, jest nią nadpodaż statków, która znacznie obniża cenę frachtu i trudno oczekiwać, by sytuacja ta szybko uległa zmianie.

W efekcie Baltic Dry traci swą wyjątkowość - przestaje być obiektywnym wskaźnikiem prognozującym światową koniunkturę.

Komentarze (0)
Wracamy do analizowania struktur
 Oceń wpis
   

Dwa i pół miesiąca trwała przerwa w publikowaniu analiz pojawiających się na rynku produktów strukturyzowanych. Posypuję głowę popiołem i serdecznie zapraszam do lektury pierwszego takiego materiału od 10 kwietnia br. Tym razem pod lupę wzięliśmy najnowszą propozycję Banku DnB Nord. Zapraszam do lektury analizy Nord duoKontinent!

A przy okazji przypominam, że aby być na bieżąco z tym co najciekawszego pojawia się na Structus.pl najlepiej polubić go na Facebooku, zapraszam.

Komentarze (0)
Wystartowali.pl (i AntyWeb) piszą o Structus.pl
 Oceń wpis
   

Kilka dni temu w serwisie Wystartowali.pl znalazła się recenzja Structus.pl. Wnikliwej ocenie poddano zarówno pomysł stworzenia wortalu o produktach strukturyzowanych, jak i jego wykonanie. Dzięki współpracy Wystartowali.pl z Grzegorzem Marczakiem vel Hazanem, recenzja trafiłą też na AntyWebie.

Wyrażone przez Dawida Zarazińskiego zainteresowanie zrecenzowaniem Structus.pl przyjąłem z wielką radością, ale jednocześnie - z pewną dozą obawy, bo przecież nigdy nie wiadomo jak zostanie oceniona nasza praca. Obawy te okazały się jednak zbędne. Recenzja została przygotowana rzetelnie, a komentarz redakcji Wystartowali.pl oraz eksperta w osobie Tomasza Jewiarza z firmy AMP Media dodaje jej fachowości. W paru miejscach nas pochwalono, w kilku wytknięto niedociągnięcia, nad których wyeliminowaniem będziemy pracować.

Najbardziej cieszy chyba docenienie naszych raportów (tu znajdziecie ostatni). Najnowszy ukaże się w lipcu i będzie podsumowywać pierwszych sześć miesięcy 2010 roku. Mam też nadzieję, że w najbliższym czasie uda się też nadrobić to, co wytknął Tomasz Jewiarz - brak nowych analiz produktów.

Tak jak napisano w recenzji, wkrótce Strukturopedię, która ma pomóc osobom mniej zorientowanym w tematyce struktur. Początkowo Structus.pl miał być miejscem dla specjalistów, ale okazało się, że strukturami interesuje się także sporo osób spoza branży i to właśnie dla nich będzie to dział. W Strukturopedii znajdziecie nie tylko artykuły edukacyjne, ale i słownik ułatwiający rozeznanie w świecie produktów strukturyzowanych oraz najczęściej zadawane pytania.

Przypominam jednocześnie, że aby być na bieżąco z tym co dzieje się na Structus.pl można zostać jego fanem na Facebooku lub zaprzyjaźnić się na Blipie. Zapraszam!

Komentarze (0)
Uczcie się od Banku Millennium!
 Oceń wpis
   

Chcąc trzymać rękę na strukturyzowanym pulsie i na bieżąco informować czytelników Structus.pl o pojawiających się na rynku nowościach, często odwiedzam strony banków i ubezpieczycieli, by nie przegapić jakiejś strukturki.

Jakże miła niespodzianka spotkała mnie ostatnio na WWW Banku Millennium! Na podstronie ze szczegółami kolejnych lokat inwestycyjnych widnieje krótka informacja: „Nowa oferta lokaty inwestycyjnej już od 01.03.2010”. Dzięki temu wiem, żeby w poniedziałek zajrzeć na stronę banku. Mała rzecz, a cieszy.

Z punktu widzenia banku taka polityka ma i złe strony - konkurencja nie śpi i podgląda. Ale przecież jeśli konkurencja chce być na bieżąco z całym rynkiem produktów strukturyzowanych, wystarczy zasubskrybować RSS-y Structus.pl :)

Komentarze (0)
Pech klientów Deutsche Banku
 Oceń wpis
   

Na Polskim rynku dość systematycznie pojawiają się produkty strukturyzowane zbudowane na opcji autocall, które - przy spełnieniu określonego warunku - mogą zakończyć się wypłatą zysku przed czasem. Mieliśmy kilka takich przykładów od KBC TFI i Wealth Solutions, ale najczęściej oferuje je Deutsche Bank.

W ostatnich miesiącach kilka certyfikatów DB zakończyło się przed czasem (np. Certyfikat Express db WIG20 VI), wiele wskazywało także na to, że już po pół roku zapadną Certyfikaty Chiński Express I oparte na indeksie Hang Seng China Enterprises Index. Aby inwestorzy otrzymali kupon w wysokości 8,25 proc. (16,5 proc. w skali roku) wystarczyło, aby w dniu obserwacji (08.02.2010 r.) indeks znajdował się na poziomie wyższym lub równym początkowemu, który wyniósł 11612,18 punktów.

Od początku września ubiegłego roku warunek był spełniony przez prawie cały czas, w listopadzie indeks wspiął się nawet na ponad 13,7 tys. pkt, jednak od połowy stycznia rozpoczęła się korekta, której dołek przypadł... dokładnie w dacie obserwacji, czyli 8 lutego br! Potem HSCEI zaczął rosnąć i w połowie lutego znów przekroczył graniczną wartość.

Wyjątkowo nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Gdyby data obserwacji była nieco wcześniej lub później, inwestorzy mogliby cieszyć się z wypłaty zysku, a tak muszą czekać na kolejną obserwację, a ta nastąpi 9 sierpnia br. Jeśli i wtedy się nie uda to nie szkodzi, będą jeszcze cztery odczyty, a po każdym pół roku trwania produktu zysk rośnie o 8,25 procent. Dopiero jeśli po trzech latach warunek zysku nie zostanie spełniony, klienci będą mieli się o co martwić.

Komentarze (0)
„Timing” kluczem do sukcesu
 Oceń wpis
   

Na internetowych stronach Rzeczpospolitej znalazł się dziś wywiad z Michałem Szeliskim, analitykiem Structus.pl. Rozmowa, którą przeprowadził dziennikarz Rp.pl Bartosz Mszyca dotyczy zarówno tego, co dzieje się na rynku produktów strukturyzowanych, jak i spojrzenia klienckiego.

- W ciągu czterech ostatnich lat liczba produktów wzrosła czterokrotnie. Co więcej, struktury pojawiły się w tych instytucjach, w których wcześniej ich nie było, np. w mBanku, uznawanym za bank przeciętnego Kowalskiego. Kiedyś były one przeznaczone głównie dla zamożnych inwestorów, ale przeciętni klienci też chcieliby mieć dostęp do takich instrumentów, a i banki chciałyby zarobić na takich klientach. - ocenia Michał Szeliski o zmianach na rynku struktur.

Warto zwrócić uwagę na kwestię wyników produktów strukturyzowanych. Według Szeliskiego kluczem do sukcesu jest odpowiedni „timing”, czyli wstrzelenie się z inwestycją w czasie. - Struktury oparte na indeksie giełdowym, które kończą się teraz, a zaczynały się rok temu dają dobre wyniki. Te, które zaczynały się cztery lata temu, jeszcze na szczytach hossy, dają słabe wyniki, ponieważ indeksy nie zdążyły odrobić strat, jakie poniosły w międzyczasie. - mówi analityk Structus.pl.

Całość wywiadu można przeczytać na internetowych stronach Rzeczpospolitej. Zapraszam do lektury!:)

Komentarze (1)
Po co startupowi social media?
 Oceń wpis
   

Z zapowiadanych w poprzednim tekście dziesięciu dni zrobiły się - stwierdzam z przykrością - dwa tygodnie. Ale mam nadzieję, że Czytelnicy wybaczą mi to opóźnienie (wziąwszy pod uwagę, że prawą rękę nadal mam w gipsie) i z zainteresowaniem przeczytają o tym, jak działania w social media wpływają na ruch na Structus.pl.

21 marca 2009 r. to: kalendarzowy początek wiosny, rocznica urodzin Jana Sebastiana Bacha, Włodzimierza Szaranowicza, Ronaldinho oraz ^trigera, ale także... data początku działań Structus.pl w social media. Wówczas to nastąpiło „pierwsze blipnięcie”, a osobą, która mnie do tego przekonała, był ^dziq. I zaczęło się.

Structus.pl był pierwszą firmą z branży finansowej, która aktywnie blipowała. Owszem, kilka profili powstało wcześniej, tyle że były one martwe. Już po kilku miesiącach profil structus.blip.pl został dostrzeżony w szerszym kręgu i otrzymałem zaproszenie na odbywające się w zacnych murach Giełdy Papierów Wartościowych wakacyjne warsztaty „Mikrobloging w instytucjach finansowych”. Moja prezentacja z tamtego spotkania dostępna jest na stronie organizatorów, a zapis wideo u niezmordowanego Maćka Budzicha. Dzięki temu wystąpieniu spore grono ludzi z branży finansowej i PR-owej usłyszało o Structus.pl - lepiej być nie mogło!

Dużo później niż na Blipie Structus.pl pojawił się na Facebooku. Dopiero na początku 2010 r. przekonałem się do założenia fan-page'a, który w ciągu miesiąca poparły 123 osoby. W większości, co naturalne, to moi znajomi. Niemniej jednak jest też sporo osób zupełnie mi obcych, co cieszy najbardziej, bo przekonuje, że warto taką stronę prowadzić.

Ale przejdźmy do konkretów. Jak obecność na Blipie i Facebooku wpływa na ruch na stronie? Inaczej rzecz ujmując:

Czy ktoś w to w ogóle klika?
Większość wizyt na stronie pochodzi z wyszukiwarek (45,5 proc.) i wejść bezpośrednich (40,5 proc., w tym linki zawarte w mailach otwieranych w programach pocztowych). 12,3 proc. to ruch pochodzący z przekliknięć z innych stron i na tym właśnie chciałbym się zatrzymać dłużej.

Wśród stron odsyłających Blip znajduje się na piątym miejscu z 5,6 proc. udziału (0,69 proc. wszystkich wizyt na Structus.pl). Facebook jest szósty z 4,28-proc. udziałem (0,53 proc.) całości. Zdecydowanie większe korzyści przynosi udzielanie się na tematycznych blogach i w dyskusjach na forach. Prawie 15 proc. referrali pochodzi z bloga Macieja Samcika, niewiele mniej z forum mBanku. Przed Blipem i Facebookiem są jeszcze forum FrazPC.pl i serwis Startups.pl.

Z FrazPC.pl jest ciekawa historia. Otóż nigdy nie rejestrowałem się na tym forum; ktoś kiedyś w jakiejś z dyskusji wkleił tam jednego linka i z niego cały czas są wejścia na Structus.pl. To chyba najefektywniejszy link w historii strony!:-)

Tabela 1: Najpopularniejsze źródła ruchu na Structus.pl (referral)

strona / źródło wejścia na Structus.pl
samcik.blox.pl 14,54%
mbank.pl 14,16%
frazpc.pl 13,78%
startups.pl 6,94%
blip.pl 5,61%
facebook.com 4,28%
goldenline.pl 4,18%
appfunds.blogspot.com           3,99%
dobranowina.biz 3,90%
antyweb.pl 3,61%
źródło: Google Analytics

Nie tylko ruch na stronie
Zatem można by zapytać: czy działania w social media są potrzebne? Jeśli ktoś traktuje Blipa lub Facebooka jako źródło ruchu na stronie - niech lepiej da sobie z tym spokój. Dużo lepiej, przynajmniej w branży finansowej, sprawdza się aktywność na forach i najpopularniejszych blogach. Co innego, gdy social media postrzegamy jako narzędzie do kreowania wizerunku eksperta lub budowania więzi z czytelnikiem.

Do tego i Blip, i Facebook nadają się świetnie. Wystarczy na Blipie subskrybować kilka odpowiednich tagów związanych z finansami, a osoby poszukujące informacji czy porady dotyczącej bankowości same trafiają na nasz kokpit. Według Blipi.pl na koniec stycznia Structus.pl ma 117 obserwujących, co daje 262 miejsce wśród najpopularniejszych profili. Zważywszy na niszowość serwisu, mamy całkiem dobry wynik.

Facebook nie pozwala - w moim odczuciu - na tak efektywne kształtowanie eksperckiego wizerunku. Niestety, po konferencji Facebook Now namnożyło się fan-page'ów i wyróżnić się jest bardzo trudno. Samo posiadanie takiej strony nie jest wartością samą w sobie, lecz umiejętne jej prowadzenie może już przynieść rezultaty. Poza przypominaniem czytelnikom o nowych artykułach, pozwala zaprezentować swój startup znajomym, a to przecież także coś ważnego. Jednocześnie świetnie sprawdza się jako mikroblog, za pośrednictwem którego można się chwalić rozwojem serwisu i ujawniać nieco z tajników jego kuchni.

Podsumowując: social media to tanie (a wręcz darmowe) narzędzia do wspomagania standardowych działań ePR-owych. W żadnym wypadku nie są one automatami do generowania ruchu na stronie, a sprawdzają się tylko wtedy, gdy firma ma zdroworozsądkowe podejście do oczekiwanych efektów. Dla startupów obecność w social media to niemal obowiązek.

Komentarze (1)
Wiele nowości na Structus.pl
 Oceń wpis
   

Choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, Structus.pl cały czas się zmienia i rozwija, by być dla swych Szanownych Czytelników jak najlepszym narzędziem do pozyskiwania najświeższych informacji na temat produktów strukturyzowanych. Jesteśmy też coraz bardziej obecni w mediach, nie tylko w tych tradycyjnych, ale i społecznościowych (ang. social media).

Structus.pl i social media
Od niedawna użytkownicy Facebooka mają możliwość zadeklarowania się jako fani Structus.pl. Pod adresem http://www.facebook.com/structus znajduje się tzw. fan-page Structusa. Jakie korzyści przewidujemy dla fanów? Oprócz niewątpliwego prestiżu, który się może przejawić m.in. obecnością każdego z Was na stronie głównej Structus.pl;-), gdzie po prawej stronie znajduje się ramka z losowo pokazywanymi fanami (zresztą będzie się ona pojawiać w niektórych newsach, tak jak np. tu: Pierwsza struktura z regularną składką), dzięki dopisaniu się do grupy fanów Structus.pl, na Waszych facebookowych kokpitach będą się pojawiać nie tylko linki do najważniejszych artykułów na stronie, ale też sporo informacji dodatkowych, na temat działalności czy rozwoju serwisu. Serdecznie zapraszam: dołączcie do tego grona! Gdy uzbiera się 163 fanów, zrobimy konkurs, a do wygrania będzie... zestaw: płyta U2 „October” i książka Michaela Raynora „Paradoks strategii”, polecaną na okładce przez samego Sławomira Lachowskiego, byłego prezesa BRE Banku.

Dłużej niż na Facebooku, Structus.pl obecny jest na platformie mikroblogowej Blip.pl. Nietrudno nas znaleźć - wystarczy wejść na kokpit ^Structus. Tu największą wartością dodaną jest możliwość poznania ludzkiej twarzy serwisu. Może ktoś z Was, podobnie jak RedNacz, kibicuje Barcelonie, kocha góry lub ostatnio doznał kontuzji i tymczasowo odczuwa brak prawej ręki;-) Na stronie głównej Structus.pl znajduje się przycisk Blipa zachęcający do dodania Structus.pl do obserwowanych. Na zachętę - dla blipowców też będzie konkurs. Jak ^Structus zbierze co najmniej 166 obserwujących, to wystartuje. Z nagrodą, którą będzie zestaw: płyta Guns n' Roses „Use Your Illusion I” i książka Michaela Raynora „Paradoks strategii”.

Serwis rozwija się również personalnie. Do zespołu dołączył w ubiegłym roku Michał Szeliski, student Uniwersytetu Warszawskiego, o którym przeczytacie w dziale O nas.

Małymi krokami do celu
Poza coraz mocniejszym zaznaczaniem swojej obecności w social media, Structus.pl nie zapomina o wzbogacaniu samego serwisu. Oto lista najważniejszych zmian wprowadzonych ostatnio:
- wyszukiwanie struktur wg firm - w katalogowej wyszukiwarce dodaliśmy bardzo przydatny filtr, dzięki któremu w łatwy sposób sprawdzicie, jakie struktury sprzedawał Wasz bank (lub konkurent;-));
- lista struktur danej firmy - także w profilach poszczególnych firm jak na dłoni widać listę produktów wraz z datami początku i końca subskrypcji;
- wyjaśnienia trudnych terminów w katalogu - a jeśli nie wiecie, czym właściwie jest subskrypcja, z pomocą przyjdą Wam umiejscowione w profilu każdej struktury dymki wyjaśniające najtrudniejsze terminy. Aby podpowiedź została wyświetlona, wystarczy najechać wskaźnikiem myszy na pytajnik znajdujący się przy danym pojęciu;
- zabezpieczenie antyspamowe - podczas zakładaniu konta na Structus.pl i przy dodawaniu komentarza do artykułu zostaniecie poproszeni o wpisanie kodu z obrazka. To tak zwana Captcha, która pozwala do minimum zredukować liczbę spamu w komentarzach.

A może macie własne pomysły? Co chcielibyście dodać lub zmienić na stronie? Jesteśmy otwarci na Wasze innowacje. Dzielcie się nimi w komentarzach, na Blipie, Facebooku lub w dowolny inny sposób.

Wielu z Was zainteresują zapewne efekty nowych działań Structus.pl: czy obecność w social media znacząco wpływa na liczbę odwiedzin witryny i jaka jest ich liczba, skąd pochodzą czytelnicy i czego szukają na stronie? O tym w następnym odcinku. Umówmy się mniej więcej za 10 dni. Wówczas - już bez gipsu na prawym przedramieniu - łatwiej będzie mi pisać.:-)

Komentarze (0)
Polska język trudna język
 Oceń wpis
   

Wszystkich zaglądających tu bankowców, finansistów i PR-owców chciałbym uprzejmie poinformować, że „opierać się o” to można ścianę, a inwestycja oparta jest na indeksach giełdowych / kursach walut / innych aktywach!

Każdego dnia przed oczyma przelatuje mi przynajmniej kilka komunikatów prasowych i czytając je wyłapuję setki literówek (do wybaczenia), niekonsekwencji w stosowaniu myślnika i łącznika (do wybaczenia) i innych błędów (niektóre do wybaczenia).

Najczęściej powtarzającym się jest pisanie iż „bank X wprowadził właśnie do oferty produkt strukturyzowany oparty o notowania indeksu Y lub waluty Z”. To błąd, opieramy się o ścianę lub stół, w takich przypadkach należy opierać się na.

Mam nadzieję, że choć kilku rzeczników zwróci na to uwagę i zacznie swe komunikaty opierać na poprawnych zasadach polskiej pisowni:-)

Komentarze (1)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |